Teza 62
| Marcin Luter z Biblią, tympanon Drzwi Tezowych (TUTAJ) w Wittenberdze |
„Prawdziwym skarbem Kościoła jest najświętsza Ewangelia chwały i łaski Bożej.”
Przed pięcioma wiekami zdanie miało charakter polemiczny. Na skutek powszechnej sprzedaży odpustόw Kościόł papieski określił, co dokładnie jest jego skarbem (thesaurus ecclesiae) – kupiona kartka papieru rzekomo mająca moc uwalniania dusz z otchłani czyśćcowych. Jej zasadność potwierdzali liczni handlarze, jak na przykład Johannes Tetzel, czy nawet sam papież. Tymczasem Marcin Luter zwraca uwagę na Ewangelię, Słowo Boże zwiastujące Dobrą Nowinę odkupienia dzięki wierze. Zgodnie z tezą 62 parytet portfela nie decyduje o zbawieniu jednostki. To był prawdziwy przełom, przekroczenie granic społecznych i ich nowe zdefiniowanie w oparciu o to, co stałe – Pismo Święte, a nie podlegającą nieustawicznej zmianie Tradycję Kościoła. Kwestia finansόw nie określa Kościoła chrześcijańskiego na płaszczyźnie soteriologicznej (zbawczej). Łaska Boża opisana na kartach Nowego Testamentu stanowi podstawę ufności w miłosierdzie Pana, a nie odpust, czy jakiekolwiek inne praktyki religijne. Dzięki temu teza 62 na nowo formułuje, czym jest Kościόł – zbiorem (zborem) chrześcijanek i chrześcijan, a nie jedynie instytucją gromadzącą dobra materialne. To stawia nas wszystkich na zupełnie nowym poziomie eklezjologicznym. Inne skarby Kościoła oznaczają raczej „klucze Kościoła”, które otrzymał on dzięki ofierze Jezusa Chrystusa na krzyżu. Jednak jego najcenniejszym klejnotem jest Ewangelia, która opowiada o łasce i chwale Bożej. To ona sprawia, że pierwsi stają się ostatnimi, a odpust sprawia, że ostatni stają się pierwszymi. Nic dziwnego, że prawdziwy skarb jest tak popularny. Ewangelia może złapać w swoją sieć nawet bogatych ludzi i przyprowadzić ich do chrześcijaństwa, podczas gdy odpusty mogą złapać jedynie ich bogactwo. Korzystają na tym tylko głosiciele odpustów, którzy robią na tym dochodowy interes. Teza 62 przestrzega wszystkie Kościoły chrześcijańskie, by nie koncentrowały się na instytucjonalizacji, rozbudowie hierarchii i związanego z nią przymusowego utrzymania struktur, a na głoszeniu Dobrej Nowiny. Chrześcijaństwo jako rozrośnięta do granic absurdu instytucja przeczy powszechnemu kapłaństwu wiernych (ochrzczonych) i ewangelicznemu dążeniu do ubóstwa duchowego.
Z jednej strony jasne jest, o co chodzi w Kościele: wiara w Jezusa Chrystusa, orientacja, jaką niesie z sobą ta wiara, i pewność, jaką niesie z sobą poleganie na Bogu. Taka postawa jest przeżywana w duszpasterstwie, wspólnocie i diakonii. Z drugiej strony staje się jasne, że nie musimy się bać o inne skarby, znaczenie czy władzę. Będziemy Kościołem nawet w zmienionych okolicznościach, także w obliczu sekularyzacji i kontekstu wieloreligijnego. Nic z tego nie jest pocieszeniem ani nawet „opium”, którego ludzie używają, aby uciec od świata. Myślę, że to zachęta do podejmowania wyzwań życia i świata.
A co dzisiaj może być skarbem Kościoła w świetle głoszonej w nim Ewangelii? Tutaj dodałbym także Stary Testament, Biblię hebrajską. Prawdziwym skarbem jest wielość postaci występujących w niej postaci: Abraham, Izaak, Jakub, Sara, Rebeka, Rachela, Lea i wielu innych, którzy indywidualnie doświadczyli swojej relacji z Bogiem. Dla mnie skarbem Kościoła dzisiaj jest wspólnota. Szczęście rzadko przychodzi samo. Potrzebujemy innych ludzi, jesteśmy stworzeniami społecznymi. Początek lat 20-stych XXI wieku był praktycznie dla wszystkich niezwykle trudny – lata pandemii COVID, wprowadzane wtedy zasady bezpieczeństwa powodujące osamotnienie m.in. ludzi starszych, niepokoje społeczne i gospodarcze, szalejąca inflacja w wielu krajach świata, czy wreszcie wojna na Ukrainie. Jako cywilizacja musieliśmy się zmierzyć także z falą uchodźcόw w Europie i Azji, oraz reakcjami poszczególnych krajόw na nie. Do dziś mam przed oczami zdjęcia zasiekόw i muru na granicy polsko-białoruskiej, materialnego symbolu odgrodzenia się od drugiego człowieka, od człowieka w potrzebie. Taka postawa jest ucieczką od świata, a nie podejmowaniem jego wyzwań. Pluralizm polityczny i demokracja są zagrożone poprzez coraz silniejsze stronnictwa nacjonalistyczne w Niemczech, Francji i Włoszech. A przecież potrzebujemy siebie jako grupy w całej swej rozmaitości, ze wszystkimi mocnymi i słabymi stronami naszego charakteru! Wspόlnota to gwarant pokoju. Tak wiele dokonaliśmy razem: Europa stała się domem dla milionόw uchodźcόw z Afryki i Azji, a także Ukrainy. Diakonijne idee Kościoła na nowo inspirują do działania…
Marcin Luter zapewnia nową orientację, nie tylko dla jednostki, ale także dla całego społeczeństwa. Jak korzystne byłoby, gdyby stworzono przestrzeń dla przyjaznej życiu dynamiki dystansu do siebie, samopoznania i reorientacji, która leży u podstaw idei pokuty! Kultura obwiniania, dewaluacji i zawstydzania innych, która rozprzestrzeniła się w internecie, szczególnie w mediach społecznościowych, może ustąpić miejsca kulturze namysłu i krytycznej samoanalizy. Wszyscy byśmy tylko skorzystali na chęci zastanowienia się, gdzie możemy zmienić się, nawet 500 lat po opublikowaniu legendarnych 95 Tez.
Wszystkiego dobrego z okazji Święta Reformacji!
Komentarze
Prześlij komentarz